środa, 20 września 2017

Płytka za płytką

Ich pojawianie się na podłodze (ze względu na szybkość) porównać można do wyścigów konnych ;)

Dzień dobry, cześć i czołem 😉

Poniedziałek rano, godzina ósma i ruszyły! 
Najpierw na prowadzenie wysunął się GRES, cóż za tempo, cóż za gracja! 

Ale co to?!?! Zza GRESu wyłania się bardzo zwinnie płytka prosto Z KUCHNI, ta to ma wygląd i klasę. 

Na ostatniej prostej pozostali uczestnicy cwałują łeb w łeb, fuga w fugę i...............

..........i wyniki poznamy już w ten piątek pod wieczór. W gratisie otrzymacie wywiad ze zwycięzcą c:


A teraz tak bardziej tłumacząc powyższe, to przełożyłam kładzenie płytek na wyścigi konne i zrobiłam króciutką notatkę komentatorską z tak zaimprowizowanego "wyścigu".

Wyścigu z tego względu, że dwaj płytkarze, którzy podjęli się tejże pracy, gnają z postępami niczym jeźdźcy na koniach.

Tu zostawię kilka zdjęć z tych "derbów", a efekty poznacie w piątek, gdy tylko ujrzę je na własne oczy 👀

Pan Kaziu Brylski skończył układanie posadzki w łazience na piętrze i zaczyna w kuchni 💁

Chwila na rozprostowanie pleców (i zapozowanie do zdjęcia) 😊

Z kolei pan Damian Pustelnik "zaopiekował" się płytkami na górnym korytarzu 💪😏

Ja tam z nimi (jeszcze) nie byłam, 
miodu, wina nie piłam, 
lecz co polecili mi napisać
w poście umieściłam.

(Zakończenie na wzór z "Pana Tadeusza")

Do przeczytania 👋

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz