czwartek, 31 sierpnia 2017

Jak w ciągu jednego dnia świat nabrał kolorów

Nie, to wcale nie ta tęcza na ścianie :)

Dzień doberek ;)

Muszę przyznać, że wczorajszy dzionek był niezwykle pracowity. Dlaczego? Bo pracowaliśmy na 3 frontach: 

- Front parterowy dbał o ściany, które zmieniły się nie do poznania:

Pełni entuzjazmu i farby na sobie 💃😝😖

Pracują dzielnie, aby nadać ścianom utęsknionego koloru 👷

Ale efekt? Powalający. Dawno nie widziałam tych ścian w tak dobrym stanie 😮

Podsumowując: ekipa czteroosobowa ogarnęła 2 pokoje na niemalże gotowo 😂😂

- Front przejściowy (w składzie tata & schody) zadbał o eleganckie połączenie góry i dołu wspaniale się prezentującym przejściem: 

Najpierw przykręcanie stopni i szlifowanie.....

Potem malowanie i schnięcie 😁

I efekt "końcowy", czyli wielkie WOW 😲😲😲

- Front piętrowy zajął się rozkładaniem stelaży do regipsów (płyt g/k; kartongipsów- nazwa dowolna):

Na stelażach już dziś powinny zagościć płyty :)

A Łukasz nadal nieodłącznie z wełną 😂😂
I tak odwalili wczoraj kawał roboty, bo trzy pokoje mają rozłożone stelaże.

I tak wyglądała wczorajsza walka z domem na wszystkich trzech frontach. Aż strach pomyśleć, co przyniesie reszta tygodnia. Dom zmienia się nie do poznania, a stary jego wygląd staje się tylko wspomnieniem. 

Do przeczytania 👋

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz