środa, 30 sierpnia 2017

Co wena i zawzięcie potrafią zdziałać?

Ja tam obstawiałabym powstanie schodów, ale kto wie?

Tata miał w głowie od dłuższego czasu bardzo ważną inicjatywę i przeszło tydzień temu zawziął się do jej realizacji. Otóż jego marzeniem było stworzyć samodzielnie schody takie, jakie on sobie wymarzył. Niestety my nie byliśmy w stanie ich sobie wyobrazić....dopóki nie zawziął się i przeszedł od słów do czynów. 

Po kolei zatem: 

Przez jakieś trzy dni przy kawusi powstawał projekt.
Trzeba było to dobrze wymierzyć i rozplanować. 

Po planowaniu przyszła pora na sprawdzenie, czy wymierzanie się zgadzało....


I tak oto rozpoczęło się tworzenie schodów :)

W następnej kolejności postała podstawa półpiętra.

I rozpoczęto spawanie pierwszej części schodów "zabiegowych". 

Pan Krzyś także gdzieś się zakręcił i pomógł tacie. 

Jednak tym razem to tata był kierownikiem i dyrygował. 

Ale koniec końców pierwsza część znalazła się na klatce schodowej i ....pasowała :)

A tata i pan Krzyś o to zadbali ;)

Po powstaniu pierwszej części przyszła pora na część drugą....która powstała dnia następnego:

A prezentuje się równie ładnie co pierwsza. 

Twórca i jego dzieło :)

Na które już niebawem nałożono prowizoryczne stopnie. 

Choć i tak trzeba było czmychać po schodach przez balkon...

...ale to ze względu na malowanie i barierki. 

Teraz trwa malowanie ostatnich stopni z płyty OSB (które bardzo ładnie nam Łukasz dociął) i.....niebawem schody będą w 100% nadawały się do użytku :)

Także tylko czekać, a śmiało będzie można po nich biegać w górę i w dół 😊

Do przeczytania 👋

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz