wtorek, 18 lipca 2017

Z ostatniej chwili (takiej dłuższej)

Jestem równie zaskoczona, co ten oto domek, ale możecie być spokojni- nic strasznego was nie czeka ;)

Dzień dobry wieczór wszystkim tu obecnym :)

Właśnie sobie siedziałam u babci i zajmowałam się Staśkiem na pół etatu (czyli od rana do południa+ obecnie nadgodziny), kiedy to zadzwonili do mnie rodzice 👀. Jak nic sobie pomyślałam: "No tak, dzień bez telefonu od nich to dzień stracony. Ciekawe, czym znów mają zamiar mnie męczyć? itd." 

Uwaga! Mam teraz 2 wiadomości: dobrą i złą. Którą chcecie najpierw?


Nie trudźcie się. Bezpieczniej i lepiej będzie, jeśli zacznę od złej.....złej dla mnie 👅

Zła wiadomość: Muszę napisać posta i to w trybie "JUŻ", bo taka już moja rola. 

Dobra wiadomość: Dostałam zdjęcia, z których to dowiedziałam się właśnie, że:

1. Od pana Marcina Cabanka dostaliśmy cegły i.....

....i jakieś 10-11 rolek wełny (ciężko było zrozumieć tatę, więc do końca nie wiem)

2. Państwo Brzózka z Dalborowic podarowali płyty g/k.
(ile?- na pewno dużo)

3. Marta przyjechała popracować, ale to się kwalifikuje jako cud.
(Ah, to siostrzane przekomarzanie się)

I to w sumie tyle....AŻ TYLE :)

Za materiały serdecznie w imieniu rodziców DZIĘKUJĘ i mogę zagwarantować, że na pewno się nie zmarnują c:

Do przeczytania 👋



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz