środa, 26 lipca 2017

Jak się miewają wczasujące dzieciaki?

Miało być w poprzednim wpisie, ale będzie teraz.

Dobry, choć chłodny, wieczór :)

Poprzedni post wyszedł straaaasznie smętny, ale to ze względu na to, że miał się inaczej skończyć. Nawiązując zatem do ostatniego mojego postu, przejdę od razu do tego, co chciałam Wam już wtedy przekazać. A mianowicie:

Nie ma takiej siły na świecie, która pozwoliłaby rodzicom nie tęsknić za dziećmi, które MUSIAŁY wyjechać, w dodatku na raz, na cały okres wakacji z domu i widzą się ze sobą ledwo kilka godzin, w dodatku nie wszyscy i na powrót rozłąka. 

Jest to dla całej mojej rodziny straszny cios, ale jakoś dajemy sobie radę. W minioną niedzielę na przykład, udało nam się spotkać w niemal całości. Cały efekt zepsuł jednak brak Krysi, więc nie wyszło to tak pięknie. I dopowiem, że jeszcze ANI RAZU nie udało nam się zrobić spotkania, na którym bylibyśmy wszyscy, czyli całą dziewiątką. 

Macie 99% pewności (Zapamiętajcie! Życie jest tak nieprzewidywalne, że nigdy nie można mieć 100% i zawsze należy zachować ten jeden procencik niepewności ~Madzia), że moi rodzice, zwani dalej mama i tata, są w domu i każdego dnia walczą z robieniem kawy i dbaniem o postępy prac. 

Tak oto zaczyna się kłaść podłoga w moim pokoju.
Dziękuję tato <3

Ja (zwana dalej Klaudią) oraz Marta zaglądamy do domu dość często i staramy się pomagać w czym się da (co nam zlecą lub co sobie wymyślimy do roboty). 

Jak nie zajmowanie się Staśkiem, to robota w domu, do cioci i w kółko...

A co porabia reszta mojej najbliższej rodzinki? Podziękujcie temu, kto wymyślił aparat, bo dzięki temu będziecie mogli to zobaczyć c:

Krysia urządza sobie piknik wraz z rodziną swojego chrzestnego w Niemczech 🍴 

Patryk bawił się w Uniejowie z kuzynami i ciocią  🏊

"Mały Patryk Kosmala, a basen taki wielki"

Wiktor i Franek wczasowali u rodziny pod Ostrowem i nieźle się bawili
(sądząc po minie Franka 👌).

A Stasiek? Jak to on- cieszy się ze wszystkiego :)

A także jest w pełnej gotowości do łapania much 👀

Korzystając zatem z podsumowania, chciałabym w sposób szczególny podziękować wszystkim członkom naszej dalszej rodzinki za to, że dzięki nim mamy się gdzie zatrzymać, mieszkać i spędzać wakacje, które są jednymi z najtrudniejszych do przetrwania. Staracie się, jak tylko możecie, by młodsi nie odczuli braku rodziców i cały czas czuli się kochani. Nie sposób się u Was nudzić, a na jedzonko nie da się w żaden sposób narzekać. Jeszcze przyjdzie czas, że to My będziemy Was u siebie gościć 🍪

Droga rodzinko, dziękuję za Wasz wkład w remont domu. A teraz jedzcie kolację, bo najwyższy czas (przynajmniej ja tak uważam, a mam do tego takie prawo, z racji godziny 20).

Do przeczytania 👋

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz